niedziela, 9 lutego 2014

Rozdział 2 "Suka"

Logan złapał mnie za rękę i zaczął ciągnąć w bok,gdzie nikogo nie było.
-Co tu robisz?-krzyknął.
-Mag mnie tu zabrała.
-Tu jest niebezpiecznie!
-Uspokój się.Żyję.Jesteś przewrażliwiony.Cały czas mi rozkazujesz,zakazujesz.Mam tego dość!
-Wiem,ale martwię się o ciebie Cat-powiedział już spokojniej.
-Mam 17 lat-odparłam znudzona.
Przyciągnął mnie do siebie,przytulił głaskał w głowę.
-Tak szybko dorosłaś.
Wywróciłam oczami.
-Możesz mnie nie głaskać po głowie?-zapytałam zdenerwowana.
Zaśmiał się,ale nie puścił,przytulił jeszcze mocniej.
-Stary wygrałem!-krzyknął Jack.
-Tak myślałem,Carter.
Puścił mnie i odwróciłam się w stronę chłopaka.Wydawał się być zaskoczony.
-Jesteście razem?
-Na prawdę myślisz,że aż tak źle skończyłam?
Dostałam w głowę od Logana,skrzywiłam się.
-To moja siostra.Łapy precz.
Zaśmiałam się,Mag do nas podeszła i odciągnęła na stronę.
-Bardzo krzyczał?-zapytała.
Wzruszyłam ramionami.
-Adam mnie zaprosił do kina!-pisnęła szczęśliwa.
-Świetnie.
-Co jest z nimi?-pokazała na chłopaków.
-Pewnie Logan tłumaczy mu,że pochodzę od Parkerów,jestem jego siostrą i zakazuje się do mnie zbliżać.A! No i pewnie mówi,że jeśli coś mi zrobi,skrzywdzi na przykład,to nie żyje.
-To chyba dobrze,co nie?
Wzruszyłam ramionami.
-Nie obchodzi mnie to.Jedźmy z stąd.
Poszłam z nią do jej samochodu,ale ktoś mnie zatrzymał,krzycząc moje imię.Obejrzałam się i zobaczyłam Jacka,który biegł w moja stronę.
-Co ty ode mnie chcesz,mhm?
-Numer telefonu.
-Nie.
Otwierałam już drzwi,ale złapał mnie za nadgarstek.
-Dlaczego jesteś taką suką?-zapytał wkurzony.
-Słucham?
-Jestem miły,a ty jesteś suką!-krzyknął.
-Nie dam ci tego jebanego numeru.Daj mi spokój!
Weszłam energicznie do samochodu,i jedynie co jeszcze zauważyłam,przed odjazdem,to Jacka,który kopnął w śmietnik i szybkim krokiem ruszył do mojego brata.
                                                                             ***
Przebrałam się w luźne ciuchy.Moje ulubione dresy i bluzę Logana,którą wzięłam bez jego zgody,jakiś czas temu.Przez jakiś czas ją szukał,ale nie znalazł.Chyba nie wie,że jest w mojej szafie.Roześmiałam się w duchu.
Byłam wkurzona na Jacka,nikt nie będzie mnie wyzywał od "suk",zwłaszcza,że wogóle mnie nie zna.Mag powiedziała mi,że jest w gangu i jest strasznym podrywaczem.Chłopak z mottem "Dziewczyna na jedną noc".Puściłam muzykę,która całkowicie mnie rozluźniła po dzisiejszym dniu,położyłam się na łóżku z laptopem na udach i przeglądałam najnowsze informacje w necie.Włączyła się powolna piosenka,więc przełączyłam ją na coś mocniejszego.Usłyszałam kroki na schodach,które tradycyjnie zaskrzypiały,a potem wydobył się z głośników mocny bit.Wstałam z łóżka i odłożyłam przedmiot,który wcześniej używałam.Otworzyły się moje drzwi,w wejściu stał uśmiechnięty Logan.Mój brat jest wesołym człowiekiem,zawsze ubierał się sportowo,często biegał,w ostatnim czasie trochę przypakował,sama nie wiem dlaczego,ale to prawie dla dziewczyn.Miał branie,każda dziewczyna na niego patrzyła,wszędzie gdzie był,jakaś kandydatka,która na tyle była odważna,podchodziła i flirtowała z nim,co kończyło się w łóżku.Był atrakcyjny,to prawda,zresztą ja sama nie byłam zbyt brzydka,więc odziedziczył po mnie.Każdy jego znajomy był taki sam.Chciałabym,żeby wreszcie przestał bawić się dziewczynami jak Jack to robi.Czasem zastanawiam się czy nie ma czegoś wspólnego z gangami.
-Nie śpisz jeszcze?
-Zaraz będę się kładła.
-Tylko wyłącz muzykę,tata dzisiaj jest w domu i namówiłem go,że się położył.
Podeszłam do wieży i wyłączyłam ją.
-Chociaż ciebie słucha.
-Idź spać,Cat-powiedział zmęczony.
-Logan?Wszystko okej?-zapytałam podenerwowana.
Ten dzień był męczący.Zbyt wiele emocji.
-Jestem po prostu zmęczony.Dobranoc
Kiedy już wychodził,zatrzymał się i powiedział:
-Dobrze,że olałaś Jaya.
Uśmiechnęłam się pod nosem,a on wyszedł.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Następny rozdział już w we wtorek:)
KLIMEK

2 komentarze: