czwartek, 6 lutego 2014

Rozdział 1 "Tajemnicze imię"

Nie wierzę,są już wakacje,a ja siedzę sama w czterech ścianach,nie wiedząc co ze sobą zrobić.Wszyscy moi znajomi pewnie są pod wpływem alkoholu i świetnie się bawią. Spojrzałam w moje wielkie lustro,do ramy były poprzyczepiane zdjęcia,moje i Mag.Mag to moja najlepsza przyjaciółka,blondynka z zielonymi oczami,wyższa o kilka centymetrów ode mnie. Znamy się od dziecka. Tak na prawdę nazywa się Margaret,ale w przedszkolu skróciłam jej imię,bo nie potrafiłam wymówić.Jestem pół Włoszką,pół Kanadyjką.Moja mama,która zmarła 3 lata temu urodziła się w Rzymie,gdzie się wychowała,ale gdy skończyła 10 lat,przeprowadziła się do Kanady razem ze swoimi rodzicami.Poznała tam mojego tatę. Przeprowadzili się do Miami przed moimi narodzinami. Moja mama zmarła w czasie wypadku,w którym brałam udział,rok temu.Mam bliznę na plecach.Mój tata jest doskonałym lekarzem,ale po śmierci swojej żony,to szpital stał się jego domem.
-Parker!-usłyszałam krzyk Mag.
Zdecydowałam poczekać na nią w pokoju,siedząc na dwu-osobowym łóżku.Otworzyła szeroko drzwi i uśmiechnęła się,zauważając mnie.
-Już myślałam,że gdzieś wyszłaś beze mnie zabawić się.
-Błagam cię,Logan gdyby się dowiedział,że idę się zabawić,to chyba by mnie udusił.
Logan jest moim starszym bratem o dwa lata,który jest cholernie opiekuńczy.Zabrania chodzenia na imprezy,w miejsca,które są niebezpieczne,zakaz rozmawiania z nieznajomymi itd.
-Wylej się na niego.Dawaj idziemy się zabawić!
Wywróciłam oczami.Zawsze to ona była ta rozrywkowa.
-Gdzie?
-Do fajnego miejsca.Spodoba ci się.
Nie podobało mi się to.Dziewczyna podeszła do mojej ogromnej szafy i wyciągnęła krótkie spodenki i skąpą bluzkę.
-Załóż to-rzuciła we mnie.
Poszłam posłusznie do łazienki się przebrać,od razu się delikatnie pomalowałam i ułożyłam włosy.Z pokoju wyciągnęła przewiewny sweter,dla ocieplenia moich ramion, i trampki.Dając jej znak,że jestem gotowa wyszłyśmy z pokoju schodząc po schodach,które wydały specyficzny dźwięk.Doszłyśmy do drzwi wyjściowych,ale moją uwagę przykuł odgłos telewizora.Spojrzałam na Mag,która powiedziała bezgłośnie "tata".Weszłam do salonu i ujrzałam osobę,która była mi kiedyś tak bardzo bliska,a teraz nie mamy dla siebie czasu.Pamiętam nasze zabawy w ogrodzie,gdy byłam mała.Tata siedział na kanapie i wpatrywał się tępo w ekran.Na kolanach trzymał jakiś kartki.Rzuciłam krótkie spojrzenie na przyjaciółkę i bezgłośnie powiedziałam "samochód".Zrozumiałyśmy się.Ponownie zwróciłam uwagę na łysiejącego doktora.
-Tato?
-Tak kochanie?-obrócił się w moją stronę.
-Wszystko w porządku?
-Tak,tak jest dobrze.
-Może się położysz?
-Nie!-krzyknął.-Muszę dokończyć kilka wpisów do dokumentów-powiedział już spokojniej.
-Wychodzę z Mag.
-Miłej zabawy.
Obrócił się do kupy papierów i zaczął w nich grzebać.Obejrzałam się w lustrze,czy wszystko jest okej i dołączyłam do Mag.
-Więc gdzie jedziemy?-zapytałam zapinając pasy.
-Niespodzianka-powiedziała uradowana.
Włączyłam radio na naszą ulubioną stację i zaczęła z głośników wydobywać się takt naszej piosenki.Zaczęłyśmy śpiewać głośno razem.Co jakiś czas przerywał nam nasz śmiech.
                                                                   ***
-Czyś ty oszalała?Logan tu jest!-zaczęłam krzyczeć na Mag,ale głośność panująca tutaj i tak mnie uciszyła.
-Spokojnie,nie zobaczy się,jest pełno ludzi.Wiesz jak tu jest świetnie?Będziemy się świetnie bawić.
-Ile razy tu byłaś?-powiedziałam znudzona.
-Dwa razy,trzy.No z kilkanaście.
Dziewczyna obróciłam się do tyłu.
-Nie wierzę.To Adam-pokazała mi palcem.-Muszę do niego podejść.Zaraz wrócę,stój tutaj.
Złapałam ją za rękę.
-Mag..
-2 minuty.
Pobiegła do chłopaka zostawiając mnie samą.Jestem w niebezpiecznym miejscu,odbywają się tutaj nie legalne wyścigi.Pełno opuszczonych magazynów.Każdy uczestnik miał drogie auto,gdzie stał,wokół dziewczyn,czekając na rozpoczęcie wyścigu.Jeśli Logan mnie zobaczy to źle się to skończy.
-Nowy towar-usłyszałam za sobą.
Obróciłam się gwałtownie i ujrzałam chłopaka o głowę ode mnie większego,z ciemno blond włosami postawionymi na żel,z przodu.Jego oczy natomiast były koloru ciemnego brązu,jak czekolada.Ubrany był w dresy i ciemny podkoszulek,który podkreślał jego mięśnie.
-Słucham?-zapytałam zdziwiona.
Co za typ?
-Jesteś tu sama?
-Nie,z przyjaciółką.
Obejrzałam się nerwowo,ale nigdzie jej nie było.Uduszę ją.
-Jak masz na imię?-uśmiechnął się zadziornie.
-Carter,twój samochód jest gotowy!-krzyknął znajomy mi głos.
-Chwila-odkrzyknął chłopak.
Zobaczyłam Logana.CHOLERA!
-Jestem Jack,ale mów mi Jay.
-Mhm-mruknęłam szukając Mag.
Było potwornie dużo ludzi,ale w końcu ją zobaczyłam.Wskazałam jej brata.
-Jak masz na imię?-powtórzył się.
Chyba był wyprowadzony z równowagi.
-Muszę iść-odpowiedziałam szybko.
-Czekaj,imię.
-To będzie tajemnica.
Zaśmiał się.Uśmiechnęłam się lekko i szybkim tempem ruszyłam do przyjaciółki.
-Było blisko,uduszę cię.
-Z kim gadałaś?
-Z jakimś Jackiem.
-Ładny.
Po chwili dodała.
-Kojarzę go.Wygląda jak Carter.
-Bo to on ,chyba.
-Nie zadawaj się z nim,jest niebezpieczny.
Wywróciłam oczami,byliśmy w niebezpiecznym miejscu w końcu.Wtopiłyśmy się w tłum.Na środek,przed samochodami wyszedł wytatuowany chłopak.
-Uwaga!Wyścig możemy rozpocząć?Wszyscy uczestnicy są gotowi?Carter!Wybierasz dziewczynę.
-Wybieram dziewczynę z brązowymi oczami o tajemniczym imieniu.
Jack zaczął mnie szukać w tłumie.Spojrzałam zdenerwowana na Mag,która była zdezorientowana.
-To ty?
-Chodźmy z stąd.
-Musisz wyjść-powiedziała.
Czy ona oszalała?
-Logan.
-Pokarz się-krzyknął chłopak.
Wyszłam z tłumu,raz kozie śmierć.Podeszłam do wielkiego,prowadzącego,chyba.Podał mi flagi,kątem oka zauważyłam brata,który był czerwony na twarzy.Mogę to odwołać?
-Imię,ślicznotko.
-Caroline.
Po chwili,kiedy wszyscy byli gotowi,podniosłam flagi i krzyknęłam "GOTOWI, DO STARTU.START!" i samochody ruszyły w pościg.,walcząc o dominacje.
---------------------------------------------------------------------------------------------
Pierwszy rozdział mojego opowiadania,rozdział następny już w niedziele:)
                                                                                                                                               KLIMEK

4 komentarze:

  1. Boski jak na pierwszy rozdział *_* Zapraszam, też do siebie.http://doyouloveme69.blogspot.com/ PS : BĘDĘ OD DZIŚ NAŁOGOWO CZYTAĆ TWOJEGO ZACNEGO BLOGA :)

    OdpowiedzUsuń
  2. CUDO CUDO CUDO CUDO <3
    Świetny rozdział, naprawdę mnie zaciekawiłaś tymi wyścigami i postacią Caroline : )
    Czekam na NN <3
    Tymczasem zapraszam do mnie na drugi rozdział : )
    http://lostterroristhasfoundherprince.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. O BOZE BOZE BOZE *o* CUDOWNEEE <3

    OdpowiedzUsuń