CZYTASZ=KOMENTUJESZ!-WAŻNA NOTKA!
A więc,myślę,że ten rozdział wam się podoba:)Wiele czasu na niego poświęciłam,więc proszę o skomentowanie.
Niestety ten rozdział zakończył tą część opowiadania.Jeżeli jesteście chętni na kolejną część,to mam warunek.Dziesięć komentarzy z chęcią poznania dalszej historii Caroline i Jacka.Możecie udostępniać opowiadanie(byłabym zadowolona).
18 KWIETNIA
(pojawi się 2 część opowiadania)
-Jack Carter-
Jestem zły,że tak na mnie działa.I to tak cholernie mocno.Ale podobało mi się to.Byliśmy mocno podnieceni,a myśl,że jest tylko w samym ręczniku namawiała mnie,żeby pieprzyć się z nią.Tu i teraz.Opierałem ją o jej wielką szafę,w kolorze ciemnego beżu,całym swoim ciałem.Całowaliśmy się z wielkim zaangażowaniem.Przypominało mi to noc na imprezie,kiedy pieprzyłem jakąś dziwkę.Chociaż teraz to było coś innego.Było w tym coś z uczucia.Znałem Caroline nie od dziś i wiem jaka jest.Jej wygląd,ruchy pokazują,że ma ciężki charakter.Wszyscy mogliby iść do piekła by tylko poznać choć trochę jej ciała.Nie dawała się jak te wszystkie dziwki.Była normalna,pewna siebie,ale nie w stopniu,żeby pieprzyć się ze wszystkim co się rusza.Była odmienna niż ja.Choć charaktery mamy podobne,to jednak ja pieprzę wszystko co się rusza.Scena w lesie,jak najbardziej w tej chwili,krążyła po mojej głowie.Kłótnia,jej płacz i ta chęć pocałowania jej.Zrobiłem to,ale gdzieś w środku pożałowałem tego.Jednak uznawałem ją na znak przyjaciółki,wiedziała praktycznie wszystko o mnie i ja o niej.Nie wiedziałem co robię i szczerze.W tej chwili też tego nie wiem.Chciałbym to skończyć i wyjść z poczuciem winny,ale nie mogłem.Jej usta wręcz wzywały moje,jej ciało wzywało moje,jej głos przywoływał mnie do niej.Czy jestem chory?Oderwałem się od niej i zjechałem na jej nagą szyję,zostawiając malinkę,usłyszałem jej jęk,który niesamowicie mnie nakręcił.Popchnęła mnie,upadłem na łóżko zainteresowany jej poczynaniem.Jednak nie skończyło się tak,jak planowałem.Nie usiadła na mnie okrakiem i nie pocałowała.Uśmiechnęła się zadziornie,schyliła się po ciuchy i weszła do łazienki,cicho się śmiejąc.Wstałem z posłania i wyrwałem kartkę z jej zeszytu.
"Chcesz się bawić?Okej,bawmy się."
To było jak najbardziej w moim stylu.Zabawa.Położyłem staranie kartkę na łóżku i jej bieliznę obok niej.Wiedziałem,że przegra,a ja wygram.Byłem mistrzem w udawaniu.
-Caroline Parker-
Cholera,malinka!Kiedy wyszłam nie zastałam Jacka.Było pusto.Moją uwagę jednak przykuł liścik na łóżku,razem z moimi stringami.
"Chcesz się bawić?Okej,bawmy się."
Uśmiechnęłam się pod nosem.Wrzuciłam bieliznę do pralki,a liścik do kosza.Na dole Logan szykował się imprezę.Pogadaliśmy chwilę i jako starszy brat,głowa rodzinny(w tym momencie) kazał mi iść spać,bo jutro szkoła.Rzuciłam jakiś kąśliwą ripostę i poszłam do siebie.Myślałam nad liścikiem od Cartera.To było w jego stylu.Nie będę zawracać sobie głowę,że całowaliśmy się tak...namiętnie.Wiedziałam,że przegra,a ja wygram.Byłam mistrzem w udawaniu.
***
Sen tak późno przyszedł,że zaspałam na pierwszą lekcję i pojawiłam się w szkole dopiero przed 3 lekcją.Podeszłam do szafki i wyszperałam z niej książki na następną lekcję,czyli biologię.Kątem oka zauważyłam rozmawiające dziewczyny,który co chwila się na mnie gapiły.Olałam je.Jak zawsze.Spojrzałam w bok i zauważyłam biegnącą Mag w moją stronę.Po drodze książki jej wypadły,praktycznie przy moich nogach.Zebrała je zwinie i naskoczyła na mnie.-Gdzie byłaś?
-Zaspałam-ziewnęłam.-Nie uwierzysz co zobaczyłam rano-zaśmiałam się na samą myśl o tym.
Spojrzała na mnie pytająco i kazała ręką kontynuować.
-Mój brat przyprowadził do domu dziewczynę.Spała w jego łóżku,a on na kanapie w salonie-dodałam.
-Retrospekcja-
Poczłapałam do kuchni moich kochanych trampkach.Już teraz mogłam powiedzieć,że to będzie ciężki dzień.Zaczęłam szukać coś do jedzenia,co chwila otwierałam szafki i zamykałam z trzaskiem.-Ciszej dziewczyno.
Obróciłam się i zobaczyłam zaspanego,skacowanego Logana.Zaśmiałam się.Takie widoki są jak najbardziej zabawne.Rzucił mi lodowane spojrzenie i wziął się za robienie kawy.Zauważyłam na sofę w salonie.Był na niej ciemny koc w paski i poduszka.Spojrzałam na niego.Czyżby nie mógł dojść do góry?Ponownie się zaśmiałam.Jednak to co zobaczyłam kilka minut później,całkowicie mnie szokowało,to teraz.Po schodach schodziła wysoka blondynka.Była ładna i wyglądała na nieśmiała.A gdy zobaczyłam jej rumieńce od razu potwierdziłam moje słowa.
-Cat to jest Olivia.
-To moja..-chciał mnie przedstawić,ale wyprzedziłam go.
-Caroline,ale mów mi Cat.
Podałyśmy sobie dłonie.Znowu się zarumieniła.
-Koniec retrospekcji-
-Co ty gadasz?-zaśmiała się.Chociaż poprawiłam jej humor.Do klasy śmiałyśmy się z porannej sytuacji.
-Myślę,że Logan się w końcu ustatkuje-powiedziała.
Kiwnęłam głową potwierdzająco.Chciałam tego.Nie lubiłam kiedy wykorzystywał te dziewczyny,żeby się z nimi przespać.Nawet trochę żal mi było ich,chociaż jakby nie patrzeć też chciały się pieprzyć.Denerwowały mnie te dziwki kręcone się wokół niego.Mam nadzieję,że ta dziewczyna go ogarnie,bo ja nie mam siły na to.Jakieś dziewczyny z drugiej klasy przechodziły obok nas i wpatrywały się na mnie z wściekłym spojrzeniem,a potem zaczęły plotkować na mój temat.
-Co to było?-zapytałam przyjaciółkę.
-Chodzi plotka,że jesteś dziewczyną Jacka Cartera.Ale nie martw się,to tylko plotka,zresztą nic między wami nie ma.
Oj nie wiesz jak się mylisz,dziewczyno.
***
Rzuciłam torbę na blat kuchni,rozmawiając z tatą przez telefon.Wyciągnęłam produkty na obiad i powoli je przygotowywałam.-Jak u ciebie?-zapytał.
Chłopacy mówili,że cały czas dzwonił kiedy byłam porwana,ale jakoś go zbywali tekstami,że mnie nie ma,albo poszłam do sklepu i,że oddzwonię.
-Dobrze,nic ciekawe.A u ciebie tato?
Zaśmiał się.Od dłuższego czasu,gdy rozmawialiśmy był wesoły,często się śmiał.Był dawnym sobą.Można powiedzieć,że wszystko wracało do normy,że pogodził się z śmiercią mamy,tak jak my.Usłyszałam,że mówił coś do kogoś,ale nie zrozumiałam.
-Doskonale,przepraszam ale muszę kończyć.
-Oki,na razie-mruknęłam.
Odłożyłam telefon i włączyłam radio na ulubioną stację i kończyłam przygotowanie obiadu.Po całej kuchni tańczyłam w rytm piosenki.Kiedy już smażyłam filety na patelni,weszli chłopacy,Logan i Jack,cały czas się śmiejąc.
-Jestem strasznie głodny-powiedział mój braciszek.
-Olivia cie nie nakarmiła?-zaśmiałam się.
Dostałam za to w głowę.
-Jaka Olivia?-zapytał brunet.
Chciałam mu odpowiedzieć,ale zatkano mi usta.
-Nikt ważny-odpowiedział Logan.
Zjedliśmy wspólnie obiad.Umówiłam się z Jackiem na wyścigi,że przyjedzie po mnie.To będzie ciekawy wieczór.
***
Siedziałam w samochodzie Cartera,ubrana w leginsy z skórzanymi dodatkami oraz koszulkę z napisem "Parker 7".Po pewnym czasie zrobiło się chłodno,więc ubrałam kurtkę Jacka.Czekałam niecierpliwie na Mag,która się spóźniała.Miała przyjechać z Adamem.Mój "chłopak" rozmawiał z Wictor,Patryc i David.Wszyscy byli w gangu i byli zgraną grupą,nie tylko przyjaciół,ale i grupą do zabijania.Oni mnie uratowali,za co byłam im cholernie wdzięczna.Wcześniej przytulałam się z nimi na powitanie.Czułam się dobrze w ich towarzystwie,jak u siebie w domu.Wiedziałam,że to moje miejsce.Opowiedziałam Jackowi o tej plotce w szkole i trochę żałuję tego.Był ucieszony,jakby to on to wymyślił.Wykorzystywał to na każdym kroku.Kiedy podeszliśmy do gangu od razu mnie do siebie przysunął.Logan zignorował to.Każdy przechodzący chłopak,który się na mnie spojrzał,chociaż z mała ilością zainteresowania,miał zafundowane lodowate spojrzenie Cartera.Wszyscy na serio będą myśleć,że jesteśmy razem.Cudownie.Po raz setny zadzwoniłam do Margaret.Poprosiłam Jaya,gdy nie odebrała,żeby zadzwonił do Adama.Bałam się o nią.-Spokojnie,jest bezpieczna.
-Jesteś pewien?Nie chce..
-Adam z nią jest,rozluźnij się.Zaraz zacznie się wyścig.
Zobaczył,że nic sobie z tego nie robię,więc dodał:
-Uśmiechnij się Cat.
Podniósł mój podbródek abym na niego spojrzała.Uśmiechnęłam się krótko i sztucznie.Pocałował mnie w czoło.Zmarszczyłam brwi.
-Co to za czułości?
Uśmiechnął się łobuzersko i pocałował w usta.Krótko.
-Jesteś dziewczyną Jacka Cartera,pamiętasz?
Zaśmiałam się.Pocałowałam go w usta.Tak samo jak on przed chwilą.
-Uważaj bo się przyzwyczaję-mruknął.
Uśmiechnęłam się.Tym razem szczerze.Sukinsyn poprawił mi humor i oderwał od myślenia nad Mag.
-Carter,wyścig!-krzyknął Logan.
-Całus na szczęście?
Pocałowałam go w policzek i zaśmiałam się.
-Ej,tu-pokazał na usta.
-Wygraj-powiedziałam i odeszłam.
Chłopak złapał mnie za nadgarstek,obrócił i wbił się w moje usta.Rozpłynęłam się,nogi pode mną się ugięły.
-Zostaw moją siostrę Carter!
-Jack Carter-
Oderwałem się od Caroline i spojrzałem na Logana.-Spokojnie,bro.
Zaśmiałem się,pocałowałem jeszcze krótko Cat i wszedłem do samochodu.Do okna podszedł Victor.
-Widzisz ten niebieski samochód?
Kiwnąłem głową.
-Musisz z nim wygrać.
-Masz to jak w banku,stary.
-Powodzenia.
Jakaś laska wyszła na środek razem z flagami.Nawet nie zwróciłem uwagi na jej wygląd.Najważniejsza dla mnie była inna dziewczyna.To ją miałem w głowie.Jej włosy,jej oczy,jej usta,jej głos.Dziewczyna krzyknęła "Start" i wszyscy wyruszyli.Było mi ciężko się skupić.Nagle coś uderzyło w mój samochód,straciłem panowanie nad pojazdem.Zobaczyłem tylko stary magazyn i usłyszałem huk zderzenia ze ścianą.A potem była tylko ciemność...
I tak konczysz ?!? To nie fair ! ;c oczywiscie ze chce druga czesc. Piszesz rewelacyjnie ! ;)
OdpowiedzUsuńNa prawde ?! w takim momencie chcesz przestac ?! jak przestaniesz to nie wiem co ci zrobie, odnajde i zabije !Ty zajebiscie piszesz, jak nikt inny. Cztam wiele opowiadan, ale bardzo malo trafilo w moj gust. Ty jestes jedna z tych osob piszacych opowiadania o Justinie ktore czytam i z niecierpliwoscia czekam na nastepny rozdzial!! OCZYWISCIE ZE CHCE KOLEJNY ROZDZIAL !!! nie poddawaj sie i dalej pisz ! wieze w ciebie, ze to przemyslisz i bedziesz dalej to robila, jak nie chcesz pisac tego dla siebie to przynajmniej pomysl o osobach ktore za kazdym razem komentuja i czekaja na nn rozdzial ! Powodzrnia przy dalszej pracy ;*
OdpowiedzUsuńRozdział jest naprawdę genialny i jak do tej pory to najbardziej mi się spodobał. ;)Mogę stwierdzić że z niecierpliwością czekam na drugą część opowiadania ;) Weny życzę :*
OdpowiedzUsuń@daria_222
dlaczego w tym momencie?:( nienawidze cieeeeeeee:((((((((((((( szybkoooo chcę następny:( @ilysm_jb_smg
OdpowiedzUsuńdodaj szybko kolejny
OdpowiedzUsuń<3
OdpowiedzUsuńCzekam na drugą część.
Pozdrawiam ;*
ONI SA TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAACY SLODCY! *O* kocham ich hahaha xd na serio nie moge sie doczekac nn i rozdzial jest boski...
OdpowiedzUsuńten koniec :c powiedz ze wszystko bedzie dobrze. blagam cie <3
zajebiscie piszesz!!
pozdrawiam i weny zycze :D
świeeetne. <3 Czekam na nn.<3 Pisz dalej bo robisz to zarąbiście :D
OdpowiedzUsuńjeszcze! cudwony : (
OdpowiedzUsuńŚwietne czekamy xx
OdpowiedzUsuńGenialny <333
OdpowiedzUsuń